Co z tą demokracją?

Drukuj

Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej z 2 kwietnia 1997 roku jest naszym gwarantem praw i wolności. Rozdział drugi tegoż właśnie najważniejszego aktu prawnego w Polsce zatytułowany jest jasno ”WOLNOŚCI, PRAWA I OBOWIĄZKI CZŁOWIEKA I OBYWATELA” Konstytucja ustanowiła demokratyczne państwo prawa. W rocznicę uchwalenia jej przez Zgromadzenie Narodowe warto się zastanowić, czy te zapisy nie są tylko gołosłownymi deklaracjami, podobnie jak Demokracja, która niestety pozostaje już tylko fikcją.

Ten, kto czytał Polską Konstytucję, wie, że artykuł 10 w ust. 1 mówi jasno – ”Ustrój Rzeczypospolitej Polskiej opiera się na podziale i równowadze władzy ustawodawczej, władzy wykonawczej i władzy sądowniczej”. Twórcą zasady trójpodziału władzy jest Monteskiusz, który zdefiniował ją w swoim wybitnym dzieje „O duchu praw” z 1748 roku. Charles Louis de Montesquie właśnie tam pisał o potrzebie zachowania wzajemnej równowagi, w myśl której władza powinna dzielić się na wykonawczą, ustawodawczą i sądowniczą. Taki podział miał zapobiec pojawieniu się władzy despotycznej, gdyż każdy z tych trzech elementów ma się wzajemnie kontrolować. Ocenia się, że to właśnie ta XVIII wieczna zasada dała początek współczesnym państwom prawny. Tymczasem Prawo i Sprawiedliwość, a właściwie Jarosław Kaczyński, któremu marzy się przejęcie władzy całkowitej, jasno pokazał, w jak głębokim poważaniu ma tę konstytucyjną zasadę. Jesienią roku ubiegłego, gdy w sposób definitywny rozmontowano Trybunał Konstytucyjny, skończyła się w naszym kraju demokracja! Trzeba to jasno powiedzieć i powtarzać do znudzenia, tak aby dotarło do nawet najbardziej wpatrzonych w dyktatorka z Żoliborza. W TK, najważniejszym organie państwa, który ma kontrolować zgodność uchwalanych przez Sejm RP ustaw, są trzy osoby, które nie zostały wybrane zgodnie z zasadami (tzw. dublerzy). W sposób bezpardonowy wywindowano Julię Przyłębską na pisowskiego delegata, która telefonicznie z Nowogrodzką ustala treść wyroków, paraliżując przy tym prace w niepolitycznych, a ważnych dla wszystkich nas sprawach.

PIS-owi to jednak nie wystarczy. Na 39. posiedzeniu Sejmu rozpatrywany będzie projekt zmian w Krajowej Radzie Sądownictwa. Ofensywa propagandowa ostatnich tygodni podległych władzy mediów, jasno wskazuje, że to jest następny cel. Dlaczego to kolejny bastion, który trzeba zdobyć? Odpowiedź jest banalna, ponieważ to właśnie ten organ np. rozpatruje, ocenia i przedstawia Prezydentowi wniosków o powołanie sędziów w Sądzie Najwyższym, Naczelnym Sądzie Administracyjnym i sądach powszechnych. Zbigniew Ziobro, człowiek, który swoją zakłamaną twarzą firmuje, atak na sądownictwo i sędziów w Polsce, na jednej z konferencji prasowej stwierdził, że ta ustawa jest równaniem do światowych standardów i w wielu krajach mamy tego typu rozwiązania ustrojowe. Zgadza się, mamy w jednym w Korei Północnej. Właśnie to jest wzorzec, do którego dąży ekipa ”podłej zmiany”. Likwidacja organów władzy sądowniczej (po drodze wypalono kilka salw w kierunku Sądu Najwyższego), oznacza likwidację Konstytucji. Nikt nie ma chyba wątpliwości, iż po upartyjnieniu KRS-u na sędziów będą delegowani pisowscy namiestniczy, choćby po elitarnej szkole Tadeusza z Torunia. Upolitycznienie, czyli likwidacja Sądów i Trybunałów, a z tym mamy teraz do czynienia jest wprost likwidacją Konstytucji, czyli prawa. Demokracja bez prawa nie może funkcjonować. Jeżeli zdemontowano demokrację, to nie ma spójnego systemu prawa kontrolowanego w jeden sposób. Co jest następne, tylko siła!

Siła, z którą mieliśmy już styczność i będziemy mieć z coraz większą, bo władza totalna swoją pozycję opiera tylko na sile. Grudniowe protesty przed Sejmem, czy ostatnie miesięcznice jasno to pokazały. No właśnie, nieubłaganie zbliża się 10 kwietnia. Siódma rocznica katastrofy smoleńskiej. Co nam funduje państwo pis – państwowe obchody, partyjnych uroczystości! Wicepremier Gliński, chcąc błysnąć, a być może z rozkazu pana i władcy Jarosława stwierdził, że w tygodniu zablokuje centrum Warszawy, aby partyjne uroczystości mogły się odbyć bez kontrmanifestacji. Organizacja państwowych uroczystości wyłącza miejsce z pojęcia terenu publicznego, co uniemożliwia przeprowadzenie tam demonstracji. Samorząd traci władzę nad tym miejscem i nie może podejmować żadnych decyzji, to jest odpowiedź skąd taka decyzja. Czy to nie jest zawłaszczenie organów państwa? Jest, zwykły szeregowy poseł ściągnie do Warszawy tysiące policjantów, którzy w tygodniu zamkną centrum stolicy.

10 kwietnia będzie swego rodzaju barometrem, w którym kierunku i jak szybko zmierzamy. Przed kilkoma dniami totalitarna władza na Białorusi pokazała, w jaki sposób rozprawia się z nieprawomyślącymi. Nie mam wątpliwości, że Kaczyński znów wygłosi tezy o morderstwie, zamachu, o tym, że zostali zdradzeni, pis jest coraz bliżej prawdy, a wszystko to skwituje stwierdzeniem, iż będzie wolna Polska. Tak pośle Kaczyński, nasz kraj będzie wolny, jak odejdziecie tam gdzie wasze miejsce – na śmietnik historii, bo jak już wcześniej pisałem, po upadku prawa pozostaje tylko siła. Jeżeli policja na rozkaz Błaszczaka użyje wobec Polaków siły, nasz barometr pokaże, że dryfujemy na wschód w tempie Usaina Bolta. To właśnie na Białorusi, w Rosji, czy Turcji rządzący opierają swoją pozycję na sile. Nie dopuszczają do myśli, iż ktoś może się nie zgadzać z tym, co głosi jedyna i słuszna parta i jeden wódz.

Pewne jest jedno, Kaczyński znów będzie jątrzył i dzielił, bo to jest jego styl uprawiania polityki. On nie potrafi łączyć, potrafi tylko dzielić i atakować, szukać wroga. To właśnie on swoimi wystąpieniami doprowadził do radykalizacji nastrojów społecznych i do tego, że po okresie marazmu społeczeństwo obywatelskie znów się budzi, organizuje i pokazuje swój sprzeciw. Należy mieć nadzieję, że na fali ostatniego zwycięstwa na Pis-em przy okazji reelekcji Donalda Tuska, pozytywna energia, która powstała spontanicznie, nie opadła i dyktatorek z Żoliborza zobaczy, iż społeczeństwo mówi głośne NIE takiemu stylowi rządzenia! Bo warto pamiętać o jednym, gdy Polakowi się czegoś zabrania, on z przekory powie NIE, a o tym zapomniał Kaczyński.

Warto pamiętać i niech to będzie myśl przewodnia tego artykułu. W Polsce trwa rewolucja i przekształcanie modelu państwa na wzór totalitarny. Likwidując niezależność władzy sądowniczej, pis cofnął nas do czasów sprzed Konstytucji 3 maja, bo to właśnie ona wprowadziła trójpodział władz. Jak się to skończyła do Polski w XVIII wieku, pamiętamy wszyscy. Dziś władza ustawodawcza i wykonawcza są tylko marionetkami w rękach Kaczyńskiego, a po przejęciu KRS rozpocznie się definitywne rozprawienie z judykatywą. Właśnie taki model zakłada państwo totalne, gdzie cała władza zgromadzona jest w jednym ręku, kto się nie zgadza z linią wodza, ma problem, wieli problem, a poziom wolności jest równy zeru. Co się wtedy dzieje? Możemy zobaczyć na przykładzie Białorusi, w Rosji, Turcji, czy Korei Północnej.

  • Krzyszrof

    Dobrze napisane, warto o tymmnie pamiętać.